23 czerwca, 2024

Świat Biotworzyw

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Lai Ching-te: Nowy prezydent Tajwanu zostaje zaprzysiężony na historyczną trzecią kadencję partii rządzącej po tym, jak wyborcy zignorowali ostrzeżenie Chin.

Lai Ching-te: Nowy prezydent Tajwanu zostaje zaprzysiężony na historyczną trzecią kadencję partii rządzącej po tym, jak wyborcy zignorowali ostrzeżenie Chin.

Sam Ye/AFP/Getty Images/File

Lai Tsing-tae, pokazany na początku tego miesiąca, został w poniedziałek zaprzysiężony na prezydenta Tajwanu.


Tajpej
CNN

Lai Ching-de objął urząd Tajwanu W poniedziałek prezydent rozpoczął historyczną trzecią kadencję z rzędu rządzącej wyspą Demokratycznej Partii Postępowej (DPP), która stoczyła walkę z demokracją. Lata rosnących zagrożeń Z dyktatury Chiny.

Lai (64 l.), były lekarz, złożył zaprzysiężenie wraz z nowym wiceprezydentem Hsiao Bi-Kimem, który niedawno pełnił funkcję głównego ambasadora Tajwanu w Stanach Zjednoczonych.

Pekin otwarcie nienawidzi obu przywódców i ich partii za wspieranie suwerenności Tajwanu. Rządząca Partia Komunistyczna Chin twierdzi, że samorządna demokracja jest częścią jej terytorium i obiecała, że ​​w razie potrzeby zajmie wyspę siłą, chociaż nigdy jej nie kontrolowała.

Lai przejmuje obowiązki od DPP Pionierka Tsai Ing-wenPodczas swojej ośmioletniej kadencji podniósł międzynarodową pozycję i uznanie wyspy.

Jak wynika z notatki otrzymanej przez CNN, w swoim przemówieniu inauguracyjnym Lai ma podkreślić, że będzie opierać się na fundamencie zdobytym przez Sai, pierwszą kobietę-przywódcę wyspy. Oczekuje się, że przekaże Chinom dobrą wolę z przesłaniem, aby dążyć do pokoju i dobrobytu w Cieśninie Tajwańskiej.

Kłamstwo wygrał W styczniowych wyborach, w których rywalizowali rywale z opozycyjnej partii Kuomintang (KMT) i Tajwańskiej Partii Ludowej, toczyły się splot problemów związanych ze źródłami utrzymania i drażliwą kwestią, jak postępować z Chinami, ich gigantycznym jednopartyjnym sąsiadem. Pod rządami prezydenta Xi Jinpinga stała się potężniejsza i bardziej wojownicza.

Wyborcy lekceważą ostrzeżenia Pekinu, że reelekcja TPP zwiększy ryzyko konfliktu. DPP postrzega Tajwan jako de facto suwerenne państwo, które ma wzmocnić swoją obronę przed zagrożeniami ze strony Chin i pogłębić więzi z innymi demokracjami, niezależnie od tego, czy oznacza to karę ekonomiczną, czy zastraszenie militarne ze strony Pekinu.

Sam Lai poparł ten pogląd, nazywając swoje zwycięstwo „zwycięstwem społeczeństwa demokratycznego” po ogłoszeniu wyników wyborów.

READ  Mansin zadaje potencjalnie niebezpieczny cios wydatkom Bidena w wysokości 1,75 biliona dolarów

Lai, weteran polityczny o łagodnym głosie, pochodzi z radykalnej frakcji DPP i niegdyś był zdeklarowanym zwolennikiem niepodległości Tajwanu – co stanowi czerwoną linię dla Pekinu.

Chociaż od tego czasu jego poglądy złagodniały, Chiny nigdy mu nie wybaczyły komentarzy sprzed sześciu lat, w których określił siebie jako „praktycznego działacza na rzecz niepodległości Tajwanu”.

Przed wyborami chińscy urzędnicy wielokrotnie przedstawiali głosowanie jako wybór między „pokojem a wojną”, obwiniając jednocześnie Lai za podsycanie konfliktu.

Lai twierdzi teraz, że popiera status quo, oświadczając, że „Tajwan jest już niezależnym suwerennym krajem” i dlatego „nie ma planu ani potrzeby” ogłaszania niepodległości.

Celowo zniuansowana postawa stanowi ukłon w stronę jej poprzedniczki, pierwszej kobiety-prezydent Tajwanu, która nie mogła ponownie kandydować ze względu na ograniczoną kadencję.

W wyniku taktyki silnej ręki Xi w ciągu dwunastu lat od dojścia do władzy tajwańskie społeczeństwo zdecydowanie zdystansowało się od Chin. Mniej niż 10% popiera obecnie natychmiastowe lub ostateczne zjednoczenie, a mniej niż 3% identyfikuje się głównie jako Chińczycy.

Większość Tajwańczyków chce utrzymania status quo i nie chce, aby rządził nim Pekin.

Tymczasem Pekin zwiększył presję dyplomatyczną, gospodarczą i militarną na Tajwan. Napięcie w Cieśninie Tajwańskiej jest najwyższe od 1996 r., kiedy Chiny wystrzeliły rakiety u wybrzeży Tajwanu, aby zastraszyć wyborców przed pierwszymi niezależnymi wyborami prezydenckimi na wyspie.

Jest mało prawdopodobne, aby wraz z formalną inauguracją Laia oficjalna komunikacja między Pekinem a Tajpej, zerwana od czasu inauguracji Tsai, została wznowiona — Chiny wielokrotnie potępiały jego ofertę rozmów i potępiały go jako niebezpiecznego separatystę.