Debata o kosztach energii i przyszłości odnawialnych źródeł energii w Polsce ponownie nabrała tempa. Podczas konferencji prasowej w Warszawie poseł PiS Przemysław Czarnek ostro skrytykował rozwój fotowoltaiki, twierdząc, że jej popularność wynika przede wszystkim z unijnej polityki klimatycznej. Jednocześnie zapowiedział, że w przyszłości zamierza usunąć instalację fotowoltaiczną z dachu swojego domu.
Krytyka odnawialnych źródeł energii
Przemysław Czarnek zabrał głos podczas konferencji prasowej zorganizowanej przed Elektrociepłownią Żerań w Warszawie. W trakcie wystąpienia odniósł się do rosnącej liczby instalacji fotowoltaicznych oraz ogólnej roli odnawialnych źródeł energii w polskiej energetyce.
Zdaniem polityka opłacalność takich inwestycji jest w dużej mierze wynikiem funkcjonowania europejskiego systemu handlu emisjami CO₂ (ETS). Według Czarnka to właśnie koszty związane z tym mechanizmem wpływają na wzrost cen energii w Polsce.
– Gdyby prąd dzisiaj był dwa razy tańszy, tak jak powinien być według wyliczeń energetyków i ekspertów, to przecież nikomu nie dałoby się „wcisnąć” żadnego wiatraka ani żadnej fotowoltaiki – powiedział. – Po co ktoś miałby nadpłacać za energię w przyszłości, skoro dziś miałby zagwarantowany tani prąd z elektrowni albo tanie ciepło z elektrociepłowni?
„Łatwiej sprzedawać fotowoltaikę”
Polityk podkreślał, że wysokie ceny energii elektrycznej w Polsce sprawiają, że instalacje OZE stają się bardziej atrakcyjne dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców.
– Skoro w Polsce wywindowano ceny energii do jednych z najwyższych w Europie, to oczywiście łatwiej jest sprzedawać fotowoltaikę – stwierdził.
Czarnek przywołał również przykład przedsiębiorcy z Poniatowej, którego niedawno odwiedził. Jak relacjonował, właściciel firmy posiada znaczną liczbę instalacji fotowoltaicznych, ale jego zdaniem sytuacja na rynku energii budzi wśród przedsiębiorców mieszane uczucia.
– To są rzeczy, o których wiedzą wszyscy. Przedsiębiorca, u którego byłem w Poniatowej, śmieje się z tego wszystkiego – oczywiście przez łzy – bo sam ma bardzo dużo tej fotowoltaiki – mówił.
Według posła, gdyby energia w Polsce była tańsza, zainteresowanie instalacjami odnawialnymi byłoby znacznie mniejsze.
– Nikt by tego nie zakładał, nikt by za to nie płacił i Unia nie musiałaby do tego dopłacać, gdyby prąd w Polsce był tani. Chcemy taniego prądu i taniego ciepła – podkreślił.
Panele na dachu własnego domu
Podczas konferencji dziennikarze zwrócili uwagę, że sam Czarnek posiada instalację fotowoltaiczną na dachu swojego domu. Polityk odpowiedział, że zamierza ją zdemontować, gdy tylko będzie to możliwe.
– Tak jak mówiłem wielokrotnie: zdemontuję to świństwo, jak tylko mi się to spłaci i gdy tylko wyjdę – w zasadzie nie ja, tylko moja żona – z okresu trwałości projektu – powiedział.
Okres trwałości projektu oznacza czas, w którym beneficjent programu dotacyjnego musi utrzymać inwestycję, aby nie utracić przyznanego wsparcia finansowego.
Spór o kierunek transformacji energetycznej
Wypowiedzi byłego ministra edukacji wpisują się w trwającą od lat dyskusję o kierunku transformacji energetycznej w Polsce. Zwolennicy odnawialnych źródeł energii wskazują na ich rosnący udział w produkcji energii oraz na znaczenie dywersyfikacji źródeł prądu. Krytycy natomiast podnoszą kwestie kosztów systemowych oraz wpływu regulacji unijnych na ceny energii.
W ostatnich latach liczba instalacji fotowoltaicznych w Polsce dynamicznie wzrosła, szczególnie wśród gospodarstw domowych korzystających z programów wsparcia, takich jak „Mój Prąd”.
Podsumowanie
Wypowiedzi Przemysława Czarnka ponownie wywołały debatę na temat opłacalności odnawialnych źródeł energii w Polsce. Spór o rolę fotowoltaiki i wpływ unijnej polityki klimatycznej na ceny energii pozostaje jednym z kluczowych tematów w krajowej dyskusji o przyszłości energetyki.

„Subtelnie czarujący nerd popkultury. Irytująco skromny fanatyk bekonu. Przedsiębiorca”.

More Stories
Pułapki i luki w KSeF. Na co powinni uważać przedsiębiorcy
Czteroletnie Tesle nie przechodzą przeglądów technicznych. Zaskakująca skala problemu