Choć Marathon nie powtórzył spektakularnego sukcesu serii Halo czy Destiny, Bungie nie zamierza porzucać swojego najnowszego projektu. Produkcja od dwóch miesięcy funkcjonuje na rynku i mimo umiarkowanego odbioru studio wciąż widzi w niej potencjał na rozwój w dłuższej perspektywie. Twórcy podkreślają, że przyszłość gry ma zależeć również od zaangażowania społeczności.
Bungie stawia na rozwój Marathonu mimo chłodnego przyjęcia
Premiera Marathonu nie przyniosła przełomu, na jaki liczyli fani i branża. Gra zgromadziła wprawdzie aktywną społeczność graczy, jednak nie stała się globalnym hitem segmentu live-service, który mógłby konkurować z największymi tytułami na rynku.
W mediach branżowych pojawiają się informacje sugerujące, że Sony Interactive Entertainment podchodzi dziś do projektu z większym dystansem niż przed premierą. Mimo to Bungie deklaruje dalsze wsparcie i rozwijanie gry w kolejnych latach.
Dla studia to szczególnie ważny projekt. Bungie od lat kojarzone jest przede wszystkim z markami Halo oraz Destiny, które wyznaczały standardy dla strzelanek sieciowych. Marathon miał otworzyć nowy rozdział w historii firmy i przyciągnąć kolejną generację graczy.
Historia gry ma zależeć od decyzji społeczności
Julia Nardin, która rok temu objęła stanowisko dyrektorki kreatywnej projektu, udzieliła wywiadu serwisowi GamesRadar+. Twórczyni zdradziła, że mimo braku klasycznej kampanii fabularnej historia Marathonu nie została jeszcze w pełni opowiedziana.
Gracze mają wpływać na rozwój fabuły
Według Nardin Bungie chce, aby społeczność aktywnie wpływała na sposób prowadzenia narracji i kierunek rozwoju świata gry. To podejście wpisuje się w coraz popularniejszy model rozwijania produkcji online poprzez sezonowe aktualizacje i wydarzenia angażujące graczy.
Studio liczy, że taki model pozwoli utrzymać zainteresowanie tytułem przez dłuższy czas, podobnie jak miało to miejsce w przypadku innych gier-usług rozwijanych przez lata po premierze.
Bungie chce uniknąć błędów znanych z Destiny 2
W rozmowie ponownie podkreślono również, że Bungie wyciągnęło wnioski z krytyki, jaka przez lata pojawiała się wokół Destiny 2. Jednym z najczęściej wskazywanych problemów było usuwanie starszych treści fabularnych i ograniczony dostęp nowych graczy do wcześniejszych sezonów.
Wszystkie sezony mają pozostać dostępne
W przypadku Marathonu studio planuje inne rozwiązanie. Każdy kolejny sezon ma nie tylko rozwijać nowe wątki, ale również umożliwiać powrót do wcześniej udostępnionych historii i zawartości.
To istotna zmiana z perspektywy graczy, którzy często dołączają do gier live-service wiele miesięcy po premierze. W praktyce może to oznaczać bardziej przejrzystą strukturę fabularną i łatwiejsze wejście do świata gry bez konieczności nadrabiania niedostępnych już wydarzeń.
Przyszłość Marathonu wciąż pozostaje otwarta
Choć Marathon nie osiągnął dotąd pozycji nowego lidera rynku gier sieciowych, Bungie wyraźnie pokazuje, że nie zamierza kończyć projektu po krótkim czasie od premiery. Studio liczy, że konsekwentny rozwój, nowe sezony i większe zaangażowanie społeczności pozwolą grze stopniowo budować swoją pozycję na rynku.

„Subtelnie czarujący nerd popkultury. Irytująco skromny fanatyk bekonu. Przedsiębiorca”.

More Stories
Wielki powrót marek PlayStation podczas State of Play? Poza God of War Sony szykuje kolejną niespodziankę
Boom AI podnosi ceny komputerów. Gracze rezygnują z budowy nowych PC
Nowa generacja Xbox pod lupą. Plotki o „Project Helix” i stanowisko Microsoftu