23 czerwca, 2026

Świat Biotworzyw

Informacje o Polsce. Wybierz tematy, o których chcesz dowiedzieć się więcej

Teleskop Jamesa Webba dokonał przełomu. Po raz pierwszy zbadano powierzchnię egzoplanety

Teleskop Jamesa Webba dokonał przełomu. Po raz pierwszy zbadano powierzchnię egzoplanety

Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba ponownie przesuwa granice współczesnej astronomii. Naukowcy po raz pierwszy w historii przeanalizowali powierzchnię planety znajdującej się poza Układem Słonecznym. Chodzi o super-Ziemię LHS 3844 b, oddaloną od Ziemi o około 50 lat świetlnych. Odkrycie może otworzyć nowy etap badań nad skalistymi egzoplanetami, które dotąd pozostawały poza zasięgiem tak szczegółowych obserwacji.

James Webb umożliwił analizę powierzchni odległej planety

Kosmiczne obserwatorium stworzone przez NASA i ESA zostało skierowane na egzoplanetę oznaczoną jako LHS 3844 b. Dzięki niezwykle czułym instrumentom astronomowie mogli po raz pierwszy bezpośrednio zbadać skład powierzchni świata znajdującego się poza Układem Słonecznym.

Jeszcze kilka lat temu podobne obserwacje były uznawane za praktycznie niemożliwe. Teleskop Jamesa Webba, który od początku swojej misji dostarcza przełomowych danych o odległym Wszechświecie, pozwolił jednak naukowcom uzyskać szczegółowe informacje o strukturze i temperaturze tej planety.

Super-Ziemia oddalona o 50 lat świetlnych

Czym jest LHS 3844 b?

LHS 3844 b należy do kategorii tzw. super-Ziemi, czyli skalistych planet większych od naszej planety, ale mniejszych od gazowych olbrzymów. Obiekt jest o około 30 proc. większy od Ziemi i krąży wokół czerwonego karła.

Planeta znajduje się stosunkowo blisko w kosmicznej skali — około 50 lat świetlnych od Układu Słonecznego. Dla porównania, to odległość, którą światło pokonuje w 50 lat, podczas gdy współczesne technologie kosmiczne potrzebowałyby tysięcy lat, aby tam dotrzeć.

Rok na LHS 3844 b trwa zaledwie 11 godzin. Oznacza to, że planeta znajduje się bardzo blisko swojej gwiazdy. Z tego powodu jedna jej strona jest stale zwrócona ku słońcu, podobnie jak Księżyc zawsze pokazuje Ziemi tę samą półkulę.

Temperatury wyższe niż na Wenus

Obserwacje wskazują, że po oświetlonej stronie planety temperatura osiąga nawet 725 stopni Celsjusza. To więcej niż na Merkurym, a nawet na Wenus, uznawanej za najgorętszą planetę Układu Słonecznego.

READ  Tajemniczy, powtarzalny podmuch szybkiego radia działa jak niebiański gwizdek szybujący

Tak ekstremalne warunki sprawiają, że powierzchnia LHS 3844 b przypomina rozgrzane, wulkaniczne krajobrazy znane z Merkurego czy Księżyca.

Powierzchnia bogata w bazalt i ślady dawnej aktywności wulkanicznej

Naukowcy wskazują na obecność bazaltu

Dane zebrane przez teleskop sugerują, że powierzchnia egzoplanety jest zdominowana przez bazalt — ciemną skałę wulkaniczną bogatą w żelazo i magnez. Tego typu materiał występuje powszechnie również na Księżycu oraz Merkurym.

Badacze zwracają uwagę, że planeta prawdopodobnie zawiera bardzo niewielkie ilości wody. Sebastian Zięba z Harvard & Smithsonian Center for Astrophysics podkreśla, że uzyskane dane wskazują na wyjątkowo suchy i gorący świat.

Brak gazów wulkanicznych zaskoczył astronomów

Naukowcy przypuszczają, że powierzchnia LHS 3844 b może być stosunkowo młoda i uformowana w wyniku intensywnej aktywności wulkanicznej w niedalekiej przeszłości.

Pewne wątpliwości budzi jednak brak wykrytych gazów, takich jak dwutlenek siarki czy dwutlenek węgla, które zwykle towarzyszą procesom wulkanicznym. Instrumenty teleskopu Jamesa Webba nie zarejestrowały śladów tych substancji.

Dlatego badacze rozważają alternatywne wyjaśnienie. Jedna z hipotez zakłada, że powierzchnia planety może być pokryta silnie zwietrzałymi materiałami, które zmieniły pierwotny skład chemiczny skał.

Nowy etap badań nad egzoplanetami

Astronomowie podkreślają, że zastosowana metoda obserwacji wymaga jeszcze dopracowania. Dopiero kolejne badania pozwolą jednoznacznie określić skład i historię geologiczną planety.

Mimo to osiągnięcie uznawane jest za istotny krok w rozwoju astronomii. Sukces badań LHS 3844 b może otworzyć drogę do analiz kolejnych skalistych egzoplanet, których w naszej galaktyce znajdują się miliardy.

Wyniki badań opublikowano 4 maja w czasopiśmie „Nature Astronomy”. Odkrycie pokazuje, że teleskop Jamesa Webba staje się jednym z najważniejszych narzędzi współczesnej nauki, umożliwiając poznawanie światów dotąd całkowicie niedostępnych dla człowieka.