Rolling Fork, proszę pani. – Nie ma domu pogrzebowego, w którym można pochować zmarłych.
Nieliczne restauracje i stragany z jedzeniem w mieście nie zostały ponownie otwarte, więc wiele osób otrzymuje jedyne jedzenie od wolontariuszy z poboczy dróg. Jeśli domy jeszcze stoją, to często ich mieszkańcy czekają na prąd lub wodę. Jeśli samochód nadal jeździ, prawdopodobnie co najmniej jedna z jego szyb jest wybita. Mieszkańcy mają szczęście, jeśli realizują receptę. Szkoły nadal są zamknięte.
Urzędnicy obiecali w ostatnich dniach, że Rolling Fork – nawiedzony przez tornada, które w zeszłym tygodniu zabiły 13 osób w mieście i okolicach Sharkey County – wróci lepszy niż kiedykolwiek. Ale na biednym, wiejskim obszarze, gdzie życie toczyło się już na marginesie, zajęcie się podstawami żywności, wody i schronienia wydawałoby się prawie nie do pokonania bez natychmiastowego rozwiązania.
„Dotyczy to każdej osoby, która tu mieszka” – powiedziała Natalie Perkins, koordynator zarządzania kryzysowego w hrabstwie Sharkey oraz redaktor i wydawca The Deer Creek Pilot, tygodnika w Rolling Fork.
W niektórych przypadkach rodziny zaczynają od nowa, a ich domy i firmy zostały zniszczone przez huragan. Dla niektórych pierwsza przeszkoda jest najbardziej bolesna: czekanie, aż dwa domy pogrzebowe zaczną działać, aby mogły zorganizować pogrzeb swoich zabitych krewnych.
„Po tym, przez co przeszłam, pójdę do terapeuty” – powiedziała Evelyn Macon, która przebywała w podarowanym pokoju hotelowym w Greenville w stanie Missisipi, około 40 mil od Rolling Fork. Jej dom został zniszczony, a ona powiedziała, że przytłacza ją niepewność co do tego, co się wydarzy.
„Nie mamy nic” – powiedziała Diane Shelton, jej szwagierka.
Rolling Fork było społecznością najbardziej dotkniętą przez system burzowy, który przeciął 170-milową ścieżkę zniszczenia w Mississippi i Alabamie, zabijając co najmniej 26 osób.
Delta Mississippi, klin żyznych pól uprawnych między rzekami Mississippi i Yazoo, w którym od pokoleń uprawia się bawełnę, przyzwyczaiła się do trudnych warunków pogodowych. Liczne burze pociemniały na niebie, a powodzie od lat stanowią nieustanny problem.
„Mieliśmy huragan, nie zrozumcie mnie źle” – powiedział Arlon Derrick Smith, który dorastał w Rolling Fork i pomagał krewnym i sąsiadom po burzy. Zauważył, że teren był szczególnie narażony na cyklony, z rozprzestrzenianiem się otwartych, płaskich pól uprawnych przypominających naleśniki. „Jeżdżą po płaskim terenie i niszczą rzeczy” – powiedział. „Ale nic z tej katastrofy”.
W motelu Rolling Fork DeMarcus Jackson wie, jak daleko może się cofnąć.
On i jego rodzina – jego brat, siostrzeńcy, kuzyni – skulili się w tamtejszych pokojach od czasu zniszczenia ich domu w grudniu. Huragan w pobliskim mieście Anguilla.
— To męczące — powiedział p. powiedział Jackson. „Straciłeś już wszystko, wróć i zajmij się czymś innym”.
Teraz jego rodzina, wraz z innymi osobami wysiedlonymi przez zeszłotygodniową burzę, utknęła w ciasnych i dusznych pokojach bez prądu. Woda z kranów miała bardzo niskie ciśnienie. Dzieci były niespokojne. Wszyscy tam byli.
„Czuje się jak w więzieniu”, powiedział jego brat, Deontre Jackson, siedząc na krześle na zewnątrz. Nie był pewien, co będzie dalej – dla niego czy dla społeczności, która stała się jego tymczasowym domem.
Dwupasmowa autostrada, która biegnie przez miasto, była w poniedziałek zaśmiecona nie do odróżnienia stosami metalu i drewna oraz wrakami zniekształconych samochodów.
Chuck’s Dairy Bar, długoletnia restauracja w Rolling Fork, jest teraz niczym więcej niż tylko płytą i poobijaną metalową zamrażarką, w której pracownicy schronili się, by przetrwać huragan. Za nim znajdował się zniszczony park przyczep kempingowych, gdzie szczątki — peruka, mop, ubrania, powolna kuchenka, ciężarówki — opowiadały historię do góry nogami i ofiar śmiertelnych.
W innych miejscach domy zostały zmiecione z fundamentów, a niektóre drzewa, które od pokoleń były zakorzenione w podwórkach, zostały wyrwane z ziemi. „Będziemy pod właściwym adresem, dom będzie trzy domy dalej” – powiedział John Gebhardt, profesor nauk wojskowych na University of Mississippi, który pomógł zorganizować ratunek i schronienie oraz centrum zasobów.
„Tej nocy, kiedy tu przyjechałem, płakałem podczas pracy” – powiedział. „Były łzy związane ze smutkiem i łzy związane z dumą”.
Osoby z zewnątrz wpadają do Rolling Fork, rozdając jedzenie i biegnąc do Walmartu po koszulki i bieliznę. Carolyn Kilgore jeździ tam iz powrotem ze swoim mężem spoza stolicy stanu, Jackson, oddalonej o 80 mil, aby rozwozić posiłki.
„Potrzebujesz talerza, mały człowieczku”, powiedziała do chłopca bawiącego się przed motelem Rolling Fork.
W menu dzisiaj: bekon, hot dogi, hamburgery, chipsy ziemniaczane i napoje dla sportowców. Pojemniki z klapką wypełniały tył furgonetki, którą jeździli po mieście.
„Próbujemy dotrzeć do ludzi, którzy nie mogą dotrzeć do nas” – powiedział Kilgore.
Schronienie jest otwarte w starej Zbrojowni Gwardii Narodowej w Rolling Fork, jest też otwarte schronienie. Ci, którzy nie wyjeżdżali z miasta, chcieli być jak najbliżej rodziny lub swoich posiadłości. SM. Kilgore obserwował domy jednorodzinne, które były przepełnione wielopokoleniowymi rodzinami.
Dom Delorisa Kelly’ego został w dużej mierze oszczędzony. Tornado przedarło się przez tył jej domu, pozostawiając dziurę pod tylnymi drzwiami, którą przykryła kocem. Walczyła, żeby okno w jej domu nie spadło. – Ta taśma się nie przykleja – powiedziała głośno.
Wolontariusze serwowali kanapki z szynką i przekąski. Zmusił swoją 5-letnią wnuczkę, by im podziękowała. Pani Kelly, lat 52, martwi się o nią. Dziewczyna zapytała ją, czy cyklon znów nadchodzi. Pani Kelly również martwiła się o widelec. Nie wiedziała, jak to się potoczy.
– To dużo kosztuje – powiedziała.
Jeszcze przed huraganem Rolling Fork, podobnie jak większość delty Mississippi, walczyło. Z biegiem lat populacja zmniejszyła się, napędzana biedą i brakiem możliwości ekonomicznych. Władze państwowe i centralne obiecały zastrzyk środków. Przywódcy miast opisali nadzieję na odrodzenie. Ale pani Macon trudno było być optymistą.
„Będzie potrzebna ręka Boga”, powiedziała pani Megan, „aby złożyć wszystko z powrotem na widelec”.
Fizyczne zniszczenie, jakkolwiek było niszczycielskie, zostało spotęgowane przez emocjonalne żniwo, gdy ludzie próbowali i nie udało im się oderwać myśli od horroru ucieczki przed burzą.
W niedzielę pani Shelton powiedziała, że w końcu może trochę odpocząć.
Linda Short, burmistrz Meyersville, innego miasta w hrabstwie Sharkey, była w klinice w starej zbrojowni w Rolling Fork, kiedy spojrzał na nią i powiedział: „Wiem, że nie możesz leżeć w łóżku”. Pani Short załatwiła jej pokój w hotelu w oddalonym o 40 mil Greenville.
Tam miała łóżko, klimatyzację, prąd i bieżącą wodę. Była bezpieczna. Jak dobrze czuła się miesiąc po operacji kręgosłupa. Jej sen był idealny.
„To naprawdę nie pozwala ci się zrelaksować” – powiedział. „Możesz usłyszeć więcej i zobaczyć więcej”.
Gdy tylko zamknęła oczy, odwróciła się do widelca.

„Introwertyk. Ewangelista alkoholu. Ekspert od mediów społecznościowych. Nieuleczalny myśliciel. Miłośnik Twittera”.

More Stories
Cyberbezpieczeństwo zdrowia staje się priorytetem. Polska umacnia swoją pozycję podczas WHA79
Krokodyl i rekin pożarły prehistoryczną krowę morską, odsłaniając skamielinę
SOFTSWISS świętuje 16-lecie działalności: od start-upu do globalnego lidera innowacji z silną obecnością w Polsce